Miesiąc pisania – wrzesień

MoW-PLJeden z moich przyjaciół zapytał mnie ostatnio, czy mam czasem ochotę na odrobinę lenistwa w postaci dnia bez pisania. Spoglądając na moją pisarską wędrówkę z 365k Club i te 9 miesięcy pisania bez przerwy odpowiedziałam: tak, czasami nie chce mi się pisać albo myślę o tym, by napisać mniej. Wraz z upływem dni, tygodni i miesięcy napisałam wystarczająco „nadprogramowych” słów, żeby pozwolić sobie nawet na tydzień wolnego, jeśli bym chciała, ale… nie czuję się dobrze z tą myślą. Oczywiście gdyby jakieś poważne wydarzenie w życiu przeszkodziłoby mi w piasaniu, opuszczenie dnia czy miesiąca uznałabym za uzasadnione, ale skoro życie toczy się w miarę stabilnie, miałabym wrażenie, że oszukuję, opuszczając dzień bez dobrego powodu. Ale zdradzę Wam tajemnicę: czasem się lenię i wtedy pisanie jest jedyną rzeczą, którą robię danego wieczoru. Czytaj dalej Miesiąc pisania – wrzesień

Miesiąc pisania – sierpień

MoW-PLWygląda na to, że jestem bardziej niż „modnie spóźniona” z moim comiesięcznym sprawozdaniem z pisania, ale nie znaczy to, że mam złe wieści. Wprost przeciwnie, po trudnym lipcu, podczas którego musiałam znaleźć równowagę pomiędzy wyzwaniem 365k Club i Camp NaNoWriMo, udało mi się złapać oddech i zwolniłam z redakcją powieści, choć wciąż zabierałam ją do biura, by pracować nad nią podczas przerwy na lunch. I kiedy nie musiałam na nią poświęcać godziny czy dwóch każdego wieczoru poczułam, że mam dużo wolnego czasu, więc poświęciłam go na relaks, jednocześnie nie zaniedbując mojego pisarskiego wyzwania. Czytaj dalej Miesiąc pisania – sierpień

Blog Hop: Wyzwanie 7/7/7

Blog Hop_PLW maju  Myk Pilgrim oznaczył mnie w łańcuszku na Facebooku, zachęcając mnie do umieszczenia siedmiu zdań z siódmej linii, z siódmej strony powieści, nad którą wciąż pracuję. Podjęłam się wyzwania i po oznaczeniu grupy moich znajomych miałam możliwość podejrzenia, nad czym pracują (i mam nadzieję, że będę mogła kiedyś przeczytać ich ukończone powieści!). Później zapomniałam o wyzwaniu, choć post jeszcze krążył wśród moich facebookowych znajomych. Nie wiedziałam, że wyzwanie przeniosło się na blogi (a może tam właściwie się zaczęło?) i w zeszłym tygodniu Sara Letourneau oznaczyła mnie na swoim blogu, znów zapraszając mnie do wyzwania. Czytaj dalej Blog Hop: Wyzwanie 7/7/7

Miesiąc pisania – lipiec

MoW-PLLatem ludzie myślą o słońcu, o wyczekiwanych wakacjach w jakimś miłym miejscu i skupiają się na odpoczynku, jeśli tylko mogą. Natomiast ci z nas, którzy tkwią w pracy, mogą jedynie pomarzyć o morzu i plażach zerkając na kawałek nieba za oknem. A ponieważ pogoda w Irlandii jest wyjątkowo kapryśna, gorąco robiło mi się jedynie na myśl o moich projektach, bo lipiec okazał się nie lada wyzwaniem. Czytaj dalej Miesiąc pisania – lipiec

Miesiąc pisania – czerwiec

MoW-PLCzerwiec nie tylko wyznaczył połowę wyzwania 365k Club, ale też okazał się interesujący pisarsko. Jak już wiecie, skończyłam pierwszą wersję mojej powieści fantasy, więc przez pierwszą połowę miesiąca mój entuzjazm związany ze zbliżaniem się do końca ułatwiał dodawanie słów.

A potem napisałam ostatnie zdanie powieści. I poczułam się zagubiona. Czytaj dalej Miesiąc pisania – czerwiec

Miesiąc pisania – maj

MoW-PLJeśli macie nadzieję na wiadomości o tragediach, przegapionych terminach i zbyt niskiej liczbie słów, muszę Was zawieść. Co zatem wydarzyło w się w piątym miesiącu wyzwania 365k Club? Powinnam po prostu napisać, że maj upłynął na jednostajnym postępie w pisaniu i właściwie nie wydarzyło się nic więcej, ale ponieważ dokonałam kilku odkryć związanych ze swoim procesem pisarskim, chciałabym się nimi podzielić. Czytaj dalej Miesiąc pisania – maj

Miesiąc pisania – kwiecień

MoW-PLMam wrażenie, że dosłownie przed chwilą pisałam post marcowy, przygotowując się na wyzwania, które przyniesie kwiecień, a już nadszedł początek maja i rozmyślam o tym, jak zwariowany okazał się czwarty już miesiąc w wyzwaniu 365k Club, gotowa opowiedzieć Wam o tym, jak minął.

Być może pamiętacie, że zamierzałam odwiedzić Pyrkon (o samym konwencie możecie przeczytać w poście „Mała Melfka na wielkim Pyrkonie„) i spodziewałam się, że podróż przerwie mój pisarski rekord. Nie spodziewałam się, że życie zastawi na mnie pułapki już na samym początku miesiąca… Czytaj dalej Miesiąc pisania – kwiecień

Miesiąc pisania – marzec

MoW-PLNo proszę! Minął kolejny miesiąc. W porównaniu do wyboistego lutego, marzec wykazał nieco więcej zrozumienia, umożliwiając mi pisanie w równomiernym tempie i docenienie długoterminowych efektów wyzwania. Przypominało mi to trochę wspinaczkę w górach, kiedy szczyty zawsze wydają się tak daleko, jak na początku wędrówki, ale kiedy spojrzy się wstecz, widać te wszystkie doliny i wąskie ścieżki, które już przeszliśmy. Pisanie sprawia podobne wrażenie: wydaje się, że tysiąc słów to tak naprawdę niewiele, ale kiedy spojrzy na miesiąc, a potem dwa czy trzy miesiące pełne takich tysięcy, słowa rosną i nabierają kształtu powieści, opowiadań, czy postów na blogu. Czytaj dalej Miesiąc pisania – marzec

Miesiąc Pisania – Luty

MoW-PLNie planowałam, że „Miesiąc Pisania” będzie pojawiał się regularnie, ale pomyślałam, że niektórzy mogą być ciekawi, jak toczy się moje przygoda z 365k Club – i czy w ogóle jeszcze się toczy. Tak jak się spodziewałam, luty okazał się nieco trudniejszy, zarówno ze względu na okoliczności życiowe i różne „zajęcia dodatkowe”, które sama sobie organizowałam. Uwierzcie mi, że kupienie gry komputerowej, w którą od dawna chcieliście zagrać, może wprowadzić niezły zamęt do planów pisarskich… Czytaj dalej Miesiąc Pisania – Luty

Miesiąc Pisania

MoW-PLNiedawno pisałam o tym, że udział w NaNoWriMo – które samo w sobie jest wspaniałą inicjatywą – nie był dla mnie dobrym rozwiązaniem i że o wiele chętniej wzięłabym udział w czymś, co pomoże budować nawyki pisarskie, zamiast zmuszania do dzikiego pędu ku skończeniu powieści w przeciągu miesiąca. I proszę, pojawiła się wtedy okazja do podjęcia wyzwania, większego skupienia się na pisaniu i nawiązania nowych znajomości z ludźmi, którzy będą robili to samo. Okazja ta nazywa się 365k Club („Klub 365 tysięcy”).

Pomysł Jane Steen został wprowadzony w życie przez Katherine Grubb i Jessicę White z grupy 10 Minute Novelist, które zaprosiły innych pisarzy, zawodowych i amatorskich, do podjęcia wyzwania – napisania 365 000 słów w ciągu roku, co oznaczało średnio 1000 słów dziennie. Pomyślałam, że nie uda mi się sprostać takiemu wyzwaniu. Pomyślałam, że życie na pewno się wtrąci i nawet nie będę miała szansy spróbować. I pomyślałam, że ktoś taki jak ja, który dłużej planuje każdą ze scen niż ją pisze, nie będzie w stanie sprostać dziennemu limitowi liczby słów.

I myśląc to wszystko… Zapisałam się. Czytaj dalej Miesiąc Pisania