Sobota Pisarki-Graczki: Shadowrun Returns, Shadowrun Dragonfall

Dobrą sesję gier fabularnych (“papierowe RPG”) lubię nawet bardziej nawet niż gry komputerowe i w przeszłości grałam regularnie (wciąż pewnie bym grała, gdybym miała okazję), więc nazwa “Shadowrun” nie była mi obca, choć nigdy miałam okazję w nią zagrać i kiedy Shadowrun Returns pojawił się na Kickstarterze, nie poświęciłam mu zbyt wiele uwagi. Grę kupiłam dopiero dużo później, gdy Shadowrun: Dragonfall był już dostępny. Grę polecił mi znajomy, więc kupiłam pakiet zawierający obie części gry i zanim się zorientowałam, zanurzyłam się w mroczny i niezwykle bogaty świat magii, technologii, potężnych korporacji i shadowrunnerów.