Miesiąc pisania – kwiecień

Mam wrażenie, że dosłownie przed chwilą pisałam post marcowy, przygotowując się na wyzwania, które przyniesie kwiecień, a już nadszedł początek maja i rozmyślam o tym, jak zwariowany okazał się czwarty już miesiąc w wyzwaniu 365k Club, gotowa opowiedzieć Wam o tym, jak minął. Być może pamiętacie, że zamierzałam odwiedzić Pyrkon (o samym konwencie możecie przeczytać w poście “Mała Melfka na wielkim Pyrkonie“) i spodziewałam się, że podróż przerwie mój pisarski rekord. Nie spodziewałam się, że życie zastawi na mnie pułapki już na samym początku miesiąca…

Mała Melfka na wielkim Pyrkonie

Zanim odeśpię i nadrobię zaległości w sprawach życiowych, Wy pewnie przeczytacie niejedną relację o Pyrkonie – największym polskim festiwalu fantastyki i nie mam zamiaru dostarczyć Wam najnowszej lub najbardziej szczegółowej relacji. Chcę po prostu podzielić się odczuciami osoby, która pamięta czasy, gdy Pyrkon był o wiele mniejszy, a teraz miała szansę ponownie odwiedzić festiwal po dziesięciu latach. Czytajcie więc dalej, jeśli chcecie się dowiedzieć, czy warto było wydać pieniądze na bilety lotnicze i przegapić premierę “Avengers: Age of Ultron”…