Sprzątanie literackiej szafy

Od czasu do czasu zaglądam do szafy i dochodzę do wniosku, że pora ją uporządkować. Nie tylko powiesić wszystkie spódnice obok siebie i posortować swetry, ale przede wszystkim wyjąć wszystkie ubrania, przymierzyć ponownie i spróbować przypomnieć sobie, kiedy ostatni raz miałam je na sobie. Nie lubię tego robić, bo podobne porządki wymagają pożegnania się ze strojami, do których mam stosunek emocjonalny lub przyznania przed samą sobą, że w jakąś bluzkę już na pewno się nie zmieszczę. A ta marynarka? Uwielbiam ją, ale zaczyna wyglądać na znoszoną… Jeśli nie czujecie się podobnie, to może chociaż potraficie wyobrazić sobie, jak niewdzięczne jest …