Sobota Pisarki-Graczki: Shadowrun Returns, Shadowrun Dragonfall

Dobrą sesję gier fabularnych (“papierowe RPG”) lubię nawet bardziej nawet niż gry komputerowe i w przeszłości grałam regularnie (wciąż pewnie bym grała, gdybym miała okazję), więc nazwa “Shadowrun” nie była mi obca, choć nigdy miałam okazję w nią zagrać i kiedy Shadowrun Returns pojawił się na Kickstarterze, nie poświęciłam mu zbyt wiele uwagi. Grę kupiłam dopiero dużo później, gdy Shadowrun: Dragonfall był już dostępny. Grę polecił mi znajomy, więc kupiłam pakiet zawierający obie części gry i zanim się zorientowałam, zanurzyłam się w mroczny i niezwykle bogaty świat magii, technologii, potężnych korporacji i shadowrunnerów.

Sobota Pisarki-Graczki

W gry komputerowe zaczęłam grać mniej więcej w tym samym czasie, kiedy zaczęłam tworzyć opowieści, czyli dawno temu. Najpierw grałam na Atari XP, później był Intel 386, wreszcie mocniejsze komputery i laptopy, a także konsole do gier. Kiedy chcę się zrelaksować, a jestem zbyt zmęczona, by czytać, włączam jakąś grę. Gry dostarczają mi także pomysłów, gdy szukam inspiracji, więc wydawało mi się dobry pomysłem podzielenie się tymi wszystkimi grami, które pomagają mi prokrastynacji… ekhm, to znaczy w pisaniu. Mogą to być chwalone przez krytyków tytuły i znane na świecie gry, małe programy we flashu lub klasyki, o których pamiętają tylko …

Ta powieść, której nie piszę

Powodem powstania postu była rozmowa ze Meg Cowley (jeśli jeszcze nie obserwujecie jej na Twitterze, to ułatwię Wam decyzję: @meg_cowley). Rozmawiałyśmy o zanurzaniu się w światy, które kreujemy i skakaniu pomiędzy nimi, a potem dyskusja skręciła w kierunku jednego z moich projektów. Meg zaczęła się dopytywać i niejako obiecałam jej więcej informacji.

Wywiad ze mną na Friday Phrases

Być może pamiętacie mój zeszłoroczny post o wyjątkowej inicjatywie na Twitterze – “Friday Phrases”, w której regularnie biorę udział. Z przyjemnością daję znać, że prowadząca wydarzenie i stronę Lara Meone Savine przeprowadziła ze mną wywiad. Wywiad dostępny jest po angielsku na friday-phrases.com i możecie się z niego poznać kilka ciekawostek o mnie oraz dowiedzieć się nad czym obecnie pracuję. Jest też, oczywiście, wybór #FP do przeczytania!

Sprzątanie literackiej szafy

Od czasu do czasu zaglądam do szafy i dochodzę do wniosku, że pora ją uporządkować. Nie tylko powiesić wszystkie spódnice obok siebie i posortować swetry, ale przede wszystkim wyjąć wszystkie ubrania, przymierzyć ponownie i spróbować przypomnieć sobie, kiedy ostatni raz miałam je na sobie. Nie lubię tego robić, bo podobne porządki wymagają pożegnania się ze strojami, do których mam stosunek emocjonalny lub przyznania przed samą sobą, że w jakąś bluzkę już na pewno się nie zmieszczę. A ta marynarka? Uwielbiam ją, ale zaczyna wyglądać na znoszoną… Jeśli nie czujecie się podobnie, to może chociaż potraficie wyobrazić sobie, jak niewdzięczne jest …

Muzyczne inspiracje – część III

Na mojej liście zostało tylko kilka piosenek i mam nadzieję, że podobała się Wam ta muzyczna podróż. To już ostatnia część “Muzycznych inspiracji”, jednak wciąż przecież odkrywam nową muzykę i wciąż przychodzą mi do głowy nowe pomysły, więc może kiedyś pojawi się kolejny post z nowymi utworami. Jeśli podczas mój post lub muzyka zainspirowały Was, podzielcie się pomysłami w komentarzach, bo przyjemnie jest poznać inne spojrzenia na tę samą piosenkę.

Muzyczne inspiracje – część II

Komentarz do poprzedniej części “Muzycznych inspiracji” uświadomił mi, że nie podkreśliłam różnicy pomiędzy “muzyką do pisania” i “muzycznymi inspiracjami”. Ta pierwsza to często lista ulubionych piosenek pisarza lub muzyka pozbawiona tekstu (na przykład klasyka albo ścieżki dźwiękowe z filmów), która ma być tylko tłem izolującym pisarza od rzeczywistości i pomagającym w skupieniu. Natomiast ta druga może okazać się czymkolwiek, co pisarz usłyszał, choćby i przez przypadek: hitem znanego twórcy w radiu, zapomnianą kołysanką albo jeszcze czymś innym, włącznie z utworami, które nie znajdują się w sferze muzycznych zainteresowań pisarza. I kiedy przyglądam się swoim muzycznym inspiracjom, uświadamiam sobie, jak bardzo …

Muzyczne inspiracje – część I

Niektórzy pisarze nie mogą pracować, dopóki wokół nie panuje idealna cisza, natomiast inni bez trudu zapisują zdania w gwarnych kawiarniach, jednak niezależnie od sposobu pracy, dla wielu z nas muzyka jest istotnym elementem procesu twórczego. Dla mnie muzyka jest ważna, gdy nie tylko inspiruje mnie, też również pomaga w pisaniu. Nie jest mi niezbędna (niektórzy z moich przyjaciół mogą zaświadczyć, że widzieli mi piszącą podczas głośnej imprezy), ale lubię tworzyć z niej barierę pomiędzy historią i światem rzeczywistym. Niekiedy znajduję piosenkę, która odzwierciedla opowieść lub nastrój sceny i wtedy często słucham jej w zapętlonej tak długo, jak piszę, a czasami …

Inspirujące piątki

Myślę, że nie pomylę się za bardzo jeśli powiem, że większość z nas nie może doczekać się piątku: a szczególnie jego wieczornej części, kiedy tydzień pracy zakończy się wreszcie i nadchodzi pora na odrobinę relaksu… albo nadrabianie tych wszystkich spraw, które odkładaliśmy przez poprzednich pięć dni. Muszę jednak przyznać, że niezależnie od tego, jak bardzo wypatruję nadejścia weekendu, piątkowy poranek zawsze wywołuje u mnie panikę. “To już dzisiaj?” – myślę, otwierając przeglądarkę. “Jaki jest temat w tym tygodniu?”