Wartość satysfakcjonującego zakończenia

Ci, którzy obserwują mnie na Twiterze już zapewne wiedzą, że niedawno skończyłam grać w Dragon: Age Inquisition. Grałam dość intensywnie w lutym i kiedy okazało się, że zbliżam się do końca, zrobiłam sobie przerwę, bo nie byłam jeszcze gotowa na poznanie zakończenia. Jednocześnie zaskoczyły mnie długość i stopień złożoności głównego wątku – czy też raczej ich brak. Zazwyczaj nie spieszę się w grach i mimo że przedstawiane historie mnie wciągają, to jednocześnie światy typu “open world” lub posiadające rozległe obszary kuszą mnie i zwiedzam każdy możliwy zakątek, natomiast ciekawe postacie zachęcają do wielokrotnych interakcji, bo nie mogę oprzeć się sprawdzeniu, …