Inspirujące piątki

5941302441_0da6f04a28_zMyślę, że nie pomylę się za bardzo jeśli powiem, że większość z nas nie może doczekać się piątku: a szczególnie jego wieczornej części, kiedy tydzień pracy zakończy się wreszcie i nadchodzi pora na odrobinę relaksu… albo nadrabianie tych wszystkich spraw, które odkładaliśmy przez poprzednich pięć dni. Muszę jednak przyznać, że niezależnie od tego, jak bardzo wypatruję nadejścia weekendu, piątkowy poranek zawsze wywołuje u mnie panikę. „To już dzisiaj?” – myślę, otwierając przeglądarkę. „Jaki jest temat w tym tygodniu?”

Wszystko z powodu gry literackiej, rozpoczętej na Twitterze przez by Amy Good i trwającej już niemal rok. To „Friday Phrases” („Piątkowe Frazy”), twórcza zabawa, której mogą wziąć udział wszyscy. Uczestnicy zamieszczają tweety zawierające 140 znaków mikrofikcji, mikropoezji, inspirujących urywków i pomysłów na opowiadania, a także komentują i przesyłają dalej tweety innych. Nie będę jednak zanudzała Was szczegółami, które dostępne są na stronie Friday Phrases.

Na początku tylko obserwowałam, czerpiąc przyjemność z twórczych wysiłków innych graczy, ale koniec końców nie mogłam oprzeć się pokusie przyłączenia do zabawy. Zmieszczenie czegoś ciekawego lub zaskakującego w 140 znakach? A właściwie w 137, bo przecież trzeba dodać hashtag: #FP… Czasem to prawdziwe wyzwanie. Zwłaszcza wtedy, gdy znajdzie się fajny pomysł i nagle okazuje się, że trzeba wyrzucić połowę słów… Z tego powodu Friday Phrases to nie tylko zabawa, ale też wspaniałe ćwiczenie językowe: pomaga uczyć się, jak przekazać tę samą ideę w innych słowach, zmienić perspektywę, szukać nowych środków wyrazu. Jak wycisnąć esencję z każdego zdania, każdego słowa.

Oczywiście można by uznać, że Friday Phrases nie przyda się osobom piszącym jedynie długie powieści, gdyż nie muszą one tak drastycznie zmniejszać objętości, podczas gdy autorzy opowiadań nie mają czasem wyboru – muszą ciąć. Wciąż jednak uważam, że powieściopisarze mogą uznać tę zabawę za interesujące wyzwanie pomagające im doskonalić narzędzia pisarskie. Wszyscy nieustannie się rozwijamy i szukamy nowych, jeszcze bardziej precyzyjnych sposobów na wyrażenie myśli. Dzięki Friday Phrases część tych wysiłków staje się przyjemnością.

Friday Phrases przynoszą też inspirację – zarówno podczas tworzenia, jak i czytania twórczości innych. Może nie być to inspiracja bezpośrednia, ale na pewno wprawi wyobraźnię w ruch i pomoże jej rozwinąć skrzydła. Nawet jeśli tweety z #FP nie podsuwają gotowych pomysłów, to przynajmniej wprawiają w nastrój do pisania, planowania, tworzenia. Czyli mogą być doskonałą rozgrzewką przed „poważniejszym” pisaniem, prawda?

Oprócz tego Friday Phrases są doskonałą okazją do poznania innych twórczych osób. Tych, które chcą zrobić coś poza zapchaniem Twittera spamem promującym ich samych. Tych, którzy mogą popchnąć Waszą wyobraźnię dalej, niż planowaliście, gdy naciskaliście przycisk „wyślij”… Co niekoniecznie jest złą rzeczą, prawda? Poniżej możecie zobaczyć, jak jeden tweet może zmienić się z spontaniczną grę wyobraźni i współpracy, przyciągając jeszcze więcej czytelników.

W danym tygodniu tematem Friday Phrases było „Po drugiej stronie lustra” („Through the looking glass”) i zdecydowałam, że dodam do tego także smoka. W ten sposób powstał tweet:

The doctor said: „If you look through the glass and see a dragon, take this pill.” I meant to obey, but I am still staring at the dragon.

Nie wiedziałam, że David Buchan (@Buchan_David_) odpowie na niego, zachęcając w ten sposób, by napisać coś więcej. Tak, poniższa historia była w pełni improwizowana i myślę, że choć momentami zdaje się chwiać w posadach, koniec końców pozostaje spójna. Pozostawiam ją w wersji oryginalnej, by pokazać, że każdy fragment mieści się w tweecie.

Melfka: The doctor said: „If you look through the glass and see a dragon, take this pill.” I meant to obey, but I am still staring at the dragon.

David: „Really, @Melfka, it’s rude to stare.” The green dragon coughed up tar. „Do you have a light? My napalm sac has caught a cold again.”

M: @Buchan_David_ „I know you’re a figment of my imagination! I can kill you with a pill. But I just want to look at you a little longer…”

D: „Figment of your imagination, @Melfka?” The dragon snorted a puny candle flame. „Have you eaten Caterpillar’s magic mushroom again?”

M: @Buchan_David_ „But… But the doctor…” I look away from the glass and it’s the shrink’s office again. Until it vanishes in the mist.

D: The shrink blew his nose & pocketed a handkerchief in a green suit. „Well, @Melfka, how long have you been having these hallucinations?”

M: @Buchan_David_ „All my life,” I smile as I break the glass and release the green dragon. „But he’s not a hallucination anymore.”

D: The green dragon scratches the scales under a wing. „Really, @Melfka, you don’t need to ring the fire alarm – you know I’ve got a cold.”

M: @Buchan_David_ „I heard that shrinks are a good remedy for dragon cold. And I happen to have one handy…” I give him a meaningful look.

D: The dragon swallowed its tail, but didn’t bite. „Really, @Melfka, you’re not taking our sessions seriously. I could have you sectioned.”

M: @Buchan_David_ „But I do! I really do!” I stare at the pill. I wish it would make him go away for ever. The doctor, not the dragon.

D: The dragon smiled over his glasses. „Well, @Melfka, we’re a long way from a cure. Same time next week? That’ll be £500. Next patient.”

M: @Buchan_David_ £500 paid to a dragon shrink & I leave even more confused than I was before. Do witches really have to be mentally sound?

D: @Melfka patients don’t have to be sound, just their bank accounts. 😉

Mam nadzieję, że spodobała się Wam ta historyjka i zechcecie dołączyć do osób z przyjemnością wpadających w panikę: ja, z powodu Friday Phrases, jeszcze bardziej nie mogę doczekać się piątku.

Dodaj komentarz