Jak piszę? Writing Process Blog Tour

przez Pete O Shea via Flickr
przez Pete O Shea via Flickr

Rachel Stirling z bloga Stirlingwriter zaprosiła mnie do udziału w Blog Tour: to pierwszy, w którym biorę udział, więc jest dla mnie niezwykle emocjonujący. Post Rachel dotyczący procesów pisarskich (po angielsku) pojawił się w zeszłym tygodniu, więc w tym przychodzi kolej na mnie, by odpowiedzieć na 4 pytania. Powinnam również przekazać pałeczkę dalej, do trzech innych szczęśliwych (lub pechowych) pisarzy, ale wygląda na to, że wszyscy zażywają relaksu podczas przedłużonego weekendu, więc nie udało mi się znaleźć ochotników. Pozostawiam więc trzy miejsca otwarte i jeśli chcielibyście napisać post w następny poniedziałek (28.IV.2014) – po prostu dajcie znać w komentarzach.

***

Nad czym obecnie pracuję?

Pracuję teraz głównie nad dwoma opowiadaniami: jedno z nich to science-fiction z odrobiną horroru, natomiast drugie osadzone będzie w historii alternatywnej. To dla mnie nowe doświadczenie, gdyż do tej pory nigdy nie próbowałam napisać niczego związanego z horrorem, a drugie z opowiadań również będzie eksperymentem, w którym spróbuję przepleść historię dwóch światów. Zawsze są też inne historie i pomysły, niektóre rozpoczęte, niektóre wciąż w fazie planów. Dzięki przeskakiwaniu pomiędzy historiami mogę unikać „pisarskiej blokady” i pracować nad czymś innym, gdy utknę podczas pisania jednego z tekstów.

Nie mogę się też doczekać rozpoczęcia pisania nowej powieści, ale ponieważ krążą mi po głowie przynajmniej 2 albo 3 pomysły, a każdy z nich musi być jeszcze dopracowany, daję sobie czas na tworzenie świata i zaplanowanie wątków. Każdy z pomysłów jest odmienny (post-apokaliptyczne fantasy, dark fantasy i science-fiction), więc trudno mi wybrać jeden z nich. W końcu jeden z nich zacznie się domagać pełnej uwagi, ale dopóki to nie nastąpi, robię notatki i zapisuję pomysły do wszystkich trzech.

W jaki sposób moje teksty różnią się od innych z tego samego gatunku?

To niezwykle ciekawe pytanie. Pisarze zawsze chcą być oryginalni, ale jedocześnie starają się wpasować w gatunek, który wybrali. Ponieważ piszę fantasy i science-fiction dobrze znam zarówno swobodę, jak i ograniczenia wynikające z mojego gatunku. Często słyszę od swoich czytelników, że rozpoznaliby moje opowiadanie nawet, gdyby nie wiedzieli, kto jest autorem. Jako dziecko zawsze dużo czytałam, ale myślę, że mogę powiedzieć, że dorastałam czytając klasyczne baśnie i poezję (nie wspominajmy może, że gdy miałam mniej więcej 12 lat czytywałam powieści sensacyjne ze zbioru mojej mamy) i ich styl w jakiś sposób odbija się w moich tekstach.

Myślę jednak, że to pytanie należałoby zadać moim czytelnikom, nie mnie.

Dlaczego piszę właśnie to?

Czy wspominałam już dorastanie pełne baśni? Być może nie były powodem, dla którego zaczęłam pisać science-fiction i fantasy, ale na pewno miały udział w wyborze literackiego kierunku. Miałam głowę pełną historii o królach, smokach i królowych, więc gatunek wydawał mi się znajomy. Science-fiction i fantasy wymagają też ode mnie rozwijania swojej wyobraźni, sięgania coraz dalej i dalej w poszukiwaniu nowych, fascynujących światów, postaci i historii, pozwalając mi pisać o rzeczach, które mnie poruszają w sposób, który umożliwi czytelnikom zadawanie własnych pytań i odnajdywanie własnych odpowiedzi.

Niektórzy mówią, że nie ma już nowych opowieści, że powtarzamy tylko i przebudowujemy to, co już zostało opowiedziane. Jeśli to prawda, to science-fiction i fantasy umożliwia tchnięcie nieco świeżości w to, co już było, umożliwiając opowiedzenie starych historii w całkiem inny sposób.

Jak wygląda mój proces pisarski?

Praca na pełen etat nieco utrudnia stworzenie solidnego harmonogramu, ale staram się pisać i czytać kiedy tylko mogę.

Nigdy nie zaczynam pisania, jeśli nie znam zakończenia historii, bo gdy mam w głowie ostatnią scenę (albo nawet zdanie) łatwiej mi jest skupić się, a cel wydaje się wyraźny. O wiele łatwiej zgubić się, gdy nie wie się, dokąd się dąży, prawda?

Dużo też planuję. Muszę wiedzieć dokładnie, co wydarzy się w danej scenie i w jaki sposób chcę ją przedstawić, zanim zacznę pisać. Podobne podejście ma swoje zalety, gdy pierwsze wersje moich tekstów są zazwyczaj dość „czyste” jeśli chodzi o strukturę i punkt widzenia postaci (oczywiście, nie znaczy to, że nie ma literówek czy dziwnie skonstruowanych zdań), ale z drugiej strony taki sposób pisania spowalnia mnie, gdyż mogę spędzić nawet dwa dni rozmyślając nad sceną, zanim nawet zacznę ją pisać. W dodatku późniejsze redagowanie i jakiekolwiek zmiany bywają dla mnie trochę problematyczne.

Lubię pracować nad kilkoma tekstami w tym samym czasie, gdyż jak wspomniałam powyżej pomaga mi to bawić się w chowanego z blokadą pisarską, ale koniec końców jedna z historii zawsze pochłania mnie w pełni i nie odpuszcza, dopóki nie napiszę „Koniec”.

***

To wszystko z mojej strony, mam nadzieję, że spodobał Wam się ten rzut oka na moją pracę. I raz jeszcze: jeśli chcielibyście przejąć pałeczkę i pociągnąć zabawę dalej, na swojego bloga, po prostu dajcie mi znać. A jeśli nie, zawsze możecie cofnąć się do posta Rachel Stirling i sprawdzić, co napisali inni uczestnicy.

 

Aktualizacja:

Jak możecie przeczytać w komentarzach pod angielską wersją tekstu, mam już pierwszego ochotnika na doroczne Igrzyska Śm… to znaczy, na udział w Writing Process Blog Tour.

Franny z Dr. Franny and Mrs. Myself napisze w przyszłym tygodniu o swoim procesie pisarskim. Franny jest Włoszką mieszkającą w Dublinie i pisanie zawsze było jej marzeniem, więc pracuje ciężko, by je spełnić. Zajrzyjcie więc na bloga Franny, który będzie kolejnym przystankiem Blog Tour!

Drugą ochotniczką jest Bisky z Bisky Scribbles. Jeśli znacie angielski, to pewnie zgadliście już, że dużo pisze. Bisky lubi też książki, gry komputerowe, komiksy i anime. Pod koniec roku wyda swojego ebooka: „A Dance with Futy”, więc w najbliższy poniedziałek możecie zajrzeć na jej bloga, by zapoznać się z jej procesem pisarskim albo obserwować ją na Twitterze: @Bisky_Scirbbles by poznać ją bliżej.

Ostatnią z uczestniczek jest Raytchul z Wrecking Raytchul, która poprosiła o drobne nagięcie zasad, więc jej post pojawi się 5 maja. Raytchul jest studentką, zbliżającą się do magisterki i piszącą powieść urban fantasy. Ma słabość do złoczyńców i słodko-gorzkich zakończeń. Możecie obserwować ją na Twitterze: @WreckingRaytch.

Dodaj komentarz