Droga na skróty do pisarstwa

2Kiedy jeszcze mieszkałam w Polsce, pracowałam jako nauczycielka języka angielskiego dla młodszych dzieci. Pamiętam jak jednego roku matka pewnej siedmiolatki podeszła do mnie. Był wrzesień, dopiero rozpoczęliśmy lekcje na poziomie początkującym, a ona zapytała, czy pod koniec roku szkolnego jej córka będzie mówiła płynnie po angielsku. „Bo widzi pani” — powiedziała — „latem będziemy przenosić się do Wielkiej Brytanii, gdzie pracuje jej ojciec.” Popatrzyłam na nią i zawahałam się przed odpowiedzią. Czy dziewczynka będzie mówiła płynnie? Nie. Tak.

Nie było to możliwe z jedną tylko godziną nauki w tygodniu — zwłaszcza, że nie mówiliśmy o intensywnym kursie dla dorosłych, a zajęciach, które miałby przybliżyć dzieciom ideę komunikacji w języku obcym. Ale jeśli matka dziewczynki umożliwiłaby dziewczynce oglądnie kreskówek po angielsku, słuchanie piosenek w tym języku i pracowałaby z nią codziennie, poszerzając słownictwo i budując językową pewność siebie, to tak, ta mała siedmiolatka byłaby w stanie porozumiewać się po angielsku. Jak się pewnie domyślacie, jej matce nie spodobała się moja odpowiedź.

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ ta historia przypomniała mi się, gdy przeczytałam pytanie zadane na jednej z grup na Facebooku. Pewien użytkownik rozpoczął dyskusję o pisaniu w języku obcym, czyli temat szczególnie mi bliski. W odpowiedzi pojawiło się wiele cennych rad, dotyczących zarówno samego języka, jak i ogólnych umiejętności pisarskich i jak także podzieliłam się przemyśleniami. Wspomniałam, że napisałam pierwszą poważną powieść po angielsku w wieku 28 lat i że 120 000 słów jest właściwie bezużyteczne. Że sześć lat później, ukończywszy trzecią powieść po angielsku widzę różnicę w swoim stylu. Że kiedy dostaję odpowiedź odmowną do opowiadania, zamiast „nie, dziękujemy” dostaję teraz czasem „nie, dziekujemy, ale wiesz co, piszesz dobrze, przyślij nam coś jeszcze”. Że spędziłam te lata czytając nie tylko beletrystykę, ale też teksty o pisaniu. I że miałam właściwie ułatwiony start, bo wiele o snuciu opowieści i stylu nauczyłam się pisząc najpierw w języku ojczystym.

Następne pytanie, które padło to: “Co Ci dało najwięcej?”

I dokładnie tak, jak kiedy matka mojej uczennicy zadała mi pytanie, zawahałam się przed odpowiedzią. Co mi dało najwięcej? Natychmiast pomyślałam o kilku rzeczach, ale zanim wybrałam jedną z nich, zrozumiałam, że sens pytania był inny. To nie było pytanie o to, co dało mi najwięcej, co pomogło mi dotrzeć do punktu, w którym teraz jestem — wciąż jeszcze mająca problemy z obcą gramatyką, ale dość zadowolona ze swoich postępów — ale pytanie o to, co ten użytkownik powinien wybrać, by znaleźć się w tym samym punkcie jak najszybciej.

Dlatego też dałam jedyną możliwą odpowiedź: cierpliwość.

2

Czasami wydaje mi się, że ludzie zapominają o jednej prostej prawdzie: nie zostaje się dobrym pisarzem w jeden dzień (a właściwie to nie zostaje się nikim dobrym w jeden dzień). Tak, w jeden dzień można zdecydować, że się nim zostanie, można zacząć pierwsze opowiadanie lub powieść lub po prostu określić się mianem pisarza. Ale żeby zostać dobrym pisarzem potrzeba czasu, cierpliwości i ciężkiej pracy. A jeśli zastanawiacie się, kiedy dokładnie staniecie się dobrzy w składaniu słów: to zależy od Waszych wrodzonych umiejętności, od tego, ile czasu poświęcicie codziennie i ile wysiłku włożycie w osiągnięcie celu.

Nie ma drogi na skróty do Pisarstwa, nie ma drogi na skróty w uczeniu się jak dobrze używać języka i czarować czytelników historiami. Nie ma łatwego sposobu na nauczenie się rzemiosła. Nie ma natychmiastowego rozwiązania czy przepisu „Pisarz-w-proszku: wystarczy dodać wody”. Musicie wybrać tę dłuższą drogę, niekiedy wyczerpującą, stawiającą wyzwania i zniechęcającą, ale też pełną odkrywania samego siebie, rozwoju i przepięknych krajobrazów stworzonych ze słów, które będziecie łączyć coraz lepiej. A jeśli ktoś mówi Wam coś innego, wskazując na podejrzane ścieżki na przełaj lub oferując natychmiastowe rozwiązania (takie jak vanity publishing) albo argumentujących, że jesteście dobrymi pisarzami i nie musicie wybierać tej dłuższej drogi, prawdopodobnie chcą po prostu wyciągnąć od Was pieniądze.

Tylko pisanie i nauka tego rzemiosła może zrobić z Was pisarzy.

Dodaj komentarz