Blog Hop: Wyzwanie 7/7/7

Blog Hop_PLW maju  Myk Pilgrim oznaczył mnie w łańcuszku na Facebooku, zachęcając mnie do umieszczenia siedmiu zdań z siódmej linii, z siódmej strony powieści, nad którą wciąż pracuję. Podjęłam się wyzwania i po oznaczeniu grupy moich znajomych miałam możliwość podejrzenia, nad czym pracują (i mam nadzieję, że będę mogła kiedyś przeczytać ich ukończone powieści!). Później zapomniałam o wyzwaniu, choć post jeszcze krążył wśród moich facebookowych znajomych. Nie wiedziałam, że wyzwanie przeniosło się na blogi (a może tam właściwie się zaczęło?) i w zeszłym tygodniu Sara Letourneau oznaczyła mnie na swoim blogu, znów zapraszając mnie do wyzwania.

Ponieważ nie wszyscy z Was są moimi znajomymi na Facebooku lub obserwują mnie na Twitterze, pomyślałam, że najpierw podzielę się fragmentem z pierwszego wyzwania: zasadę 7/7 potraktowałam wtedy dość dowolnie, żeby zamieszczony fragment miał jakiś kontekst i był zrozumiały, ale obiecuję, że w nowym wyzwaniu będę trzymała się zasad. I jeszcze tylko jedna sprawa, zanim będziecie czytać dalej: oba fragmenty pochodzą z powieści, nad którymi pracuję, co oznacza, że są niezredagowane i nie powinny być traktowane jako dopracowane, doskonałe teksty. Choć patrząc z bardziej pozytywnej strony: jakość moich tekstów rzadko jest gorsza niż to, co zobaczycie poniżej.

Fragment, który zamieściłam w maju pochodzi z powieści fantasy “By His Will”, którą skończyłam w czerwcu i skupiał się na dwójce głównych bohaterów, Kamirze i Veelku, którzy (jak zwykle) pakowali się w kłopoty.

runningpartPLDrugi fragment, który dziś zaprezentuję, pochodzi z tej powieści, której nie piszę – “Spirit’s Anchor”. Jak wspominałam wcześniej, pierwsza scena była tylko ćwiczeniem, które miało mi pomóc w pozbyciu się blokady pisarskiej i nie spodziewałam się, że tekst skręci w kierunku powieści. A właściwie, to nie spodziewałam się, że skręci w jakimkolwiek kierunku i napisałam tę scenę w czasie teraźniejszym (który to później zostaje zmieniony na przeszły, ale ponieważ nie jestem jeszcze na etapie redakcji powieści, wciąż nie poprawiłam początku).

Jeśli czytaliście mój poprzedni post o “Spirit’s Anchor”, wiecie już, że główna bohaterka – mówczyni duchów Mayven bierze udział w rytuale, który nie przebiega zgodnie z planem i żeby zapobiec nieuniknionej tragedii, zawiera umowę z duchem, którego przyzwała. Poniżej możecie zobaczyć, co wydarzy się w tej scenie. Fragment jest dość obszerny, bo akurat zdarzyło mi się pisać długimi zdaniami.

MayvensSacrificePLMam nadzieję, że z przyjemnością przeczytaliście te fragmenty. Który podoba się Wam bardziej? Który sprawił, że chcielibyście przeczytać książkę?

Pracuję wytrwale nad obiema powieściami, żebym w przyszłości zamiast niezredagowanych urywków mogła zaprezentować Wam pełnokrwiste i dopracowane historie.

Natomiast jeśli chodzi o wyzwanie, to tym razem nie oznaczę nikogo, gdyż niedawno zrobiłam to w przypadku Dragon Loyalty Award, ale jeśli ktokolwiek z nich chce dołączyć do tego łańcuszka blogowego, niech czuje się oznaczony!

Dodaj komentarz