Sobota Pisarki-Graczki

2W gry komputerowe zaczęłam grać mniej więcej w tym samym czasie, kiedy zaczęłam tworzyć opowieści, czyli dawno temu. Najpierw grałam na Atari XP, później był Intel 386, wreszcie mocniejsze komputery i laptopy, a także konsole do gier. Kiedy chcę się zrelaksować, a jestem zbyt zmęczona, by czytać, włączam jakąś grę. Gry dostarczają mi także pomysłów, gdy szukam inspiracji, więc wydawało mi się dobry pomysłem podzielenie się tymi wszystkimi grami, które pomagają mi prokrastynacji… ekhm, to znaczy w pisaniu. Mogą to być chwalone przez krytyków tytuły i znane na świecie gry, małe programy we flashu lub klasyki, o których pamiętają tylko bardzo starzy ludzie.

Ponieważ jestem pisarką, nie zawsze interesuje mnie to, czego w grach szukają inni gracze i bardzo często tytuły, które zyskują uznanie społeczności graczy, ode mnie otrzymują zaledwie „A tam!”, albo na odwrót. Chociaż więc zamierzam podzielić się swoim doświadczeniem jako graczki, moja ocena końcowa skupiać się będzie na aspektach gry związanych z pisaniem: czy w świecie gry można się zagłębić, czy dostarcza inspiracji, pomaga się zrelaksować, czy stwarza ryzyko prokrastynacji.

Posty będą pojawiać się raz na jakiś czas, w losowo wybrane soboty (zaczynając od następnej). Mogę podzielić się już wrażeniami z kilku gier, ale częstotliwość późniejszych postów będzie bardzo zależna od tego, w co aktualnie gram i czy jest to coś nowego, gdyż od niektórych gier jestem uzależniona i wracam do nich regularnie, podczas gry inne wciągają mnie na kilka tygodni umiarkowanie intensywnej rozgrywki, po których albo je kończę, albo robię sobie przerwę na coś innego. Uważam się też raczej za graczkę okazjonalną, z dość określonym gustem i będzie to miało wpływ na moje wrażenia. Jeśli więcej szukacie „profesjonalnych” recenzji, zajrzyjcie lepiej na strony dla graczy.

Gry ocenię według następujących kryteriów: historia, zagłębienie w świat, inspiracja, stopień relaksu i ryzyko prokrastynacji, a ich wartości wahać będą się od „bardzo niskiej” do „bardzo wysokiej”.

  • Historia: jak rozbudowana jest historia w grze, jak bardzo wciąga i czy jest interesująca.
  • Zagłębienie w świat: czy pisarz może zanurzyć się w grze, poczuć otaczający go świat i doświadczać go.
  • Inspiracja: czy gra podsunie nowe pomysły albo umożliwi spojrzenie na coś z innej perspektywy.
  • Stopień relaksu: czy można zrelaksować się podczas gry i odetchnąć po stresie całego dnia oraz czy gra pomoże odzyskać jasność myśli przed pisaniem.
  • Ryzyko prokrastynacji: jakie jest prawdopodobieństwo, że gra wciągnie pisarza (zakładając, oczywiście, że lubią ten konkretny rodzaj rozgrywki), zabierając cenny czas na pisanie.

Nie jest jednak moim zamiarem pisanie o najnowszych premierach i głośnych grach (zwłaszcza, że wielu z nich nie wyczekuję), bo to coś, czym z powodzeniem zajmują się strony poświęcone grom, dostarczając rzetelnych i szczegółowych recenzji dla graczy. I mimo że uwielbiam Skyrim (oraz Morrowind, który wyszedł lata wcześniej) czy serię Dragon Age, chwilowo wolę się skupić na mniej znanych czy nawet zapomnianych tytułach i ocenić je z perspektywy pisarki. Mam nadzieję, że pośród tytuł, którymi się zajmę, znajdziecie coś wartego Waszego czasu, co wyniesie Waszą marnowanie czasu na zupełnie nowy poziom. To znaczy… co pomoże Wam się zrelaksować i dostarczy wielu nowych pomysłów.

A jeśli żaden z tych tytułów Wam się nie spodoba, możecie zamieścić w komentarzach własne. Zawsze szukam nowych rozpraszaczy uwagi… ekhm, inspiracji.

Dodaj komentarz